Dariusz Klimczak z Ministerstwa Infrastruktury, podtrzymuje chęć budowy metra, czy raczej systemów transportu szynowego, w dziesięciu miastach w Polsce. Wskazuje przy tym, że przeznaczenia na te projekty 10 mld euro nie chciała poprzeć była już ministra Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz.
Podczas rozmowy na antenie Radia Zet, minister został zapytany o zeszłoroczną zapowiedź Władysława Kosiniaka-Kamysza. Minister obrony narodowej na 12. Dolnośląskim Kongresie Samorządowym we Wrocławiu zaapelował wówczas, by
w dziesięciu polskich miastach wybudować metro czy podziemną kolei. Dariusz Klimczak przedstawił, co obecnie wynika z tych zapowiedzi, wskazując głównie na bariery personalne.
– Zawnioskowałem do pani byłej już minister Pełczyńskiej-Nałęcz o zarezerwowanie 10 mld euro na budowę metra, transportu szynowego w miastach w Polsce. I tutaj też mieliśmy konflikt, i dlatego uważam, że to jest dobra informacja, że pani Pełczyńska-Nałęcz odeszła, ponieważ ona nie chciała wprost powiedzieć, czy przeznaczy te 10 mld euro, czy wpisze, czy poprze, zaczęła stawiać jakieś warunki. Więc mam nadzieję, że z nowym ministrem, który będzie odpowiadał za fundusze europejskie, uda nam się znaleźć porozumienie – powiedział Dariusz Klimczak, minister infrastruktury,
w rozmowie z Bogdanem Rymanowskim na antenie Radia Zet. Zaznaczył przy tym, że chodzi tu nie tylko o budowę metra i „innych form hybrydowych transportu szynowego” i jako przykład podał projekt budowy metra w Krakowie oraz inwestycje w Trójmieście.
– Trzeba na to postawić i nie dziwię się, że Władysław Kosiniak-Kamysz powiedział wprost, jasno, arbitralnie, że nie tylko Warszawa musi mieć metro, czy system odpowiadający metru – mówił Klimczak. Wspominał też o tym, że to mieszkańcy i władze tych miast muszą zdecydować o inwestycji.
– Premier Kosiniak powiedział, że dziesięć miast w Polsce powinno zdecydować o tym, że może wybudować metro. Mieszkańcy Lublina, czy innego miasta, oni sami muszą wraz ze swoją wspólnotą samorządową, z prezydentem, zdecydować, czy chcą budować klasyczne metro, a może jakiś inny wariant kolei aglomeracyjnej, a może tak jak w trójmieście –część tunelu, część na nasypie, część idzie jeszcze w inny sposób – mówił Klimczak. Podkreślał, że nie o konkretne rozwiązania chodzi a wdrożenie efektywnego systemu transport szynowego.
W nawiązaniu do Lublina, przypomnijmy, że na początku roku temat został poruszony przez tamtejszy ratusz z uwagi na jedną z interpelacji radnego miasta. Wówczas wiceprezydent Tomasz Fulara wytłumaczył, iż
miasto nie wyklucza żadnych możliwości i rozważa wszystkie opcje, by zwiększyć komfort mieszkańców, jednakże widzi też szereg wyzwań w przypadku budowy metra, którym należałoby stawić czoła w przyszłości. – My, jako PSL, łamiąc stereotyp, troszczymy się także o miasta, nie tylko o mniejsze miejscowości, których zawsze będziemy rzecznikami (…) Jesteśmy partią ogólnopolską, która chce ambitne projekty realizować (…) my więcej robimy niż gadamy i każdy, kto bacznie obserwuje rzeczywistość gospodarczą w Polsce wie doskonale o tym.
W dyskusji o budowie metra w kolejnych miastach w Polsce warto też przytoczyć niedawny raport Centrum Unijnych Projektów Transprotwoych zrealizowany na zlecenie MI. Przeanalizowano w nim zasadność budowy metra w 12 największych polskich aglomeracjach w oparciu m.in. o dane ekonomiczne czy modelowanie ruchu. Wyniki mówią jasno, że
poza Warszawą, tylko Kraków jest miastem, w któym potencjalnie uzasadniona jest budowa typowego metra w perspektywie 20-30. CUPT dla pozostałych ośrodków wskazał jednak inne rozwiązania warte inwestycji. Dla przykładu, w przypadku Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii jest to
budowa zwartej Kolei Metropolitalnej wspartej zmodernizowaną siecią tramwajową i liniami autobusowymi.